poniedziałek, 14 grudnia 2020

Torba na zakupy, kosmetyczka i igielniki

W połowie listopada napisałam, że zakończyłam przygodę hafciarską z Fridą. Okazało się, że wcale tak nie było. Wpadły mi w ręce kolejne schematy. Tym razem był to wzór Barbary Any zatytułowany przedstawiający Fridę ze swoim ukochanym Diego. Skorzystałam z niego dokonując kilku zmian dotyczących kolorystyki, dodaniu kilku drobiazgów, usunięciu innych. Jestem zadowolona z wprowadzonych zmian i wyglądu gotowego haftu. Znalazł już swoje  miejsce. Dekoruje torbę na zakupy. Fragmenty tego samego wzoru wykorzystałam do ozdobienia kosmetyczki (twarze Fridy i Diego).

A inny wzór haftu z Fridą przy sztalugach wykorzystałam do uszycia dwóch igielników. Ten wzór też odrobinę zmieniłam według własnego widzimisię. 

Wszystko wygląda tak:














Mam jeszcze jeden schemat haftu z Fridą. Pewnie za jakiś czas go wyhaftuję. Odwołuję więc swoje słowa z listopadowego wpisu. Frida zagości na moim tamborku.


















sobota, 12 grudnia 2020

Domowy jabłecznik na cieście biszkoptowym

W mojej kuchni dzieje się sporo przed świętami. 

Dzisiaj upiekłam jabłecznik na cieście biszkoptowym. Potraktowałam to jako próbę przedświąteczną. Dzieci lubią ciasto z jabłkami. Zwykle piekłam szarlotkę na kruchym cieście. W zakamarkach moich notatek znalazłam przepis na inne ciasto z jabłkami. Nie pamiętam źródła przepisu. Jeśli dojdę do niego, to umieszczę odpowiednią informację.

Dzielę się z wami tym przepisem. 

Jabłecznik jest fantastyczny. Smakuje wybornie. Polecam.













poniedziałek, 7 grudnia 2020

Baktus pastelowy nr 2

Z drutów zeskoczył drugi baktus zrobiony wszerz - pastelowy jak poprzedni. Ma jednak inną paletę kolorów choć ten sam gatunek włóczek.













środa, 2 grudnia 2020

Baktus zrobiony wszerz - pastelowy

W przerwach między szyciem siatek na zakupy dziergałam od jakiegoś czasu otulacz w bardzo jasnych kolorach. Połączyłam różne włoczki i wyszedł miękki, delikatny i bardzo przytulaśny.














piątek, 27 listopada 2020

sobota, 21 listopada 2020

Taki sobie drobiazg...

Wyhaftowałam na szybko niewielką dziewczynkę - świątecznego skrzata. Kilka przeszyć na maszynie i mam nową poduszeczkę na igły i szpilki. Taki sobie drobiazg, a cieszy oczy. 

I jest jeszcze chłopiec  - mały skrzat.










A starsza wnuczka dostanie dzisiaj na urodziny część prezentów w takiej torbie / siatce.
Patrz niżej:












czwartek, 19 listopada 2020

Różowy worek

Wyciągnęłam z pudła uroczy haft, który wykonałam kilka lat temu. Dzisiaj znalazł swoje docelowe miejsce na różowym worku, który właśnie został uszyty. A w worku.... będą ukryte prezenty dla Zosi. Niedawno panna miała urodziny, za dwa tygodnie urodziny ma starsza wnuczka. Pojutrze mamy podwójną imprezę urodzinową starszej i młodszej wnuczki. Prezenty są prawie zapakowane, pojadę do dziewczyn nieźle obładowana.

Zosia może wykorzystać później różowy worek. Przyda się na lekcje wychowania fizycznego lub na basen. Kostium kąpielowy, czepek, ręcznik lub strój na lekcje w-f zmieszczą się w nim bez trudu.