Znalazłam taki film instruktażowy KLIK tutaj
Postanowiłam sprawdzić jak mi pójdzie szycie takiej torby z trzema kieszeniami.
Wyszło całkiem nieźle choć mogłam postarać się bardziej.
W latach 2009 - 2019 miałam bloga o adresie http://haft.blox.pl Wszystkie blogi zostały zamknięte przez właściciela platformy. Nie sprzedaję swoich prac, nie robię nic na zamówienie.
Znalazłam taki film instruktażowy KLIK tutaj
Postanowiłam sprawdzić jak mi pójdzie szycie takiej torby z trzema kieszeniami.
Wyszło całkiem nieźle choć mogłam postarać się bardziej.
Jest nowy woreczek na upominki.
Trzeba sobie jakoś zorganizować czas, gdy od śmierci mamy jestem sama w dużym domu. Maszyna furkocze więc codziennie i nim się obejrzę parę godzin przeleci. Milsze są niektóre weekendy. Wpadają moje ukochane dziewczynki i chociaż wtedy w domu jest gwarno. Toczy się fajne życie przez kilka dni.
Dzisiaj z samego rana zabrałam się do szycia poduszek z czterema porami roku. Miałam szczere chęci uszyć również świąteczną poduchę, ale na chęciach się ostało.
Wydobyłam z zakamarków bardzo duży zapas szarej tkaniny. Wymierzyłam, wycięłam pięć kawałków, obrębiłam na maszynie i zabrałam się do pracy. Starałam się zrobić wszystko równo i dokładnie. Wszyte paski z haftem mierzyłam, przykładałam, porównywałam i chyba udało się. Co się naklęłam przy tej pracy to moje. Szara tkanina zrobiła mi przykrą niespodziankę. Siepała się jak diabli. Niteczki fruwały wokół mnie, miałam je na ubraniu, mnóstwo leżało na podłodze. Po kilkugodzinnym szyciu pracę musiał zacząć odkurzacz.
A to efekty mojej pracy:
Uszyłam kolejne opakowanie na tamborek - ramkę do haftowania.
To już ostatnie moje szycie w tym temacie.
Porządki domowe czasami prowadzą do "odkryć" (w dobrym znaczeniu). Wczoraj postanowiłam przejrzeć zapomniane pudła w garderobie. Stały sobie tam kilka lat dokładnie zaklejone taśmą. Okazały się być skrzyniami skarbów.
W jednym z nich odkryłam mnóstwo zapasów przepięknych materiałów. Już mam pomysły co z niektórych uszyję. Jak mogłam zapomnieć o tych skarbach? Drugie pudło skrywało sporo uszytków z moimi haftami krzyżykowymi. Też je dobrze zakamuflowałam i odesłałam w niepamięć.
Odkryłam między innymi dwa fartuchy kuchenne. Nie pamiętam kiedy wyhaftowałam trzy damulki i uszyłam te kolorowe fartuszki. Pewnie było to dobrych parę lat temu ( i w moim poprzednim miejscu zamieszkania).
Od dzisiaj fartuszki będą w codziennym użyciu. Cieszą mnie takie odkrycia domowe.
W połowie listopada napisałam, że zakończyłam przygodę hafciarską z Fridą. Okazało się, że wcale tak nie było. Wpadły mi w ręce kolejne schematy. Tym razem był to wzór Barbary Any zatytułowany przedstawiający Fridę ze swoim ukochanym Diego. Skorzystałam z niego dokonując kilku zmian dotyczących kolorystyki, dodaniu kilku drobiazgów, usunięciu innych. Jestem zadowolona z wprowadzonych zmian i wyglądu gotowego haftu. Znalazł już swoje miejsce. Dekoruje torbę na zakupy. Fragmenty tego samego wzoru wykorzystałam do ozdobienia kosmetyczki (twarze Fridy i Diego).
A inny wzór haftu z Fridą przy sztalugach wykorzystałam do uszycia dwóch igielników. Ten wzór też odrobinę zmieniłam według własnego widzimisię.
Wszystko wygląda tak: