Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szalik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szalik. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 października 2023

Szaliczek - zrobiony na szybko

 

Półtora dnia zajęło mi wydzierganie tego szaliczka. Technika przerabiania jest podobna do klasycznego baktusa. Szaliczek jest dość długi i niezbyt szeroki. Wykorzystałam niepełne motki włóczek (żółta i różowa -  pozostałe z chusty, którą zaprezentowałam w poprzednim wpisie) i mohery z jedwabiem. Połączyłam je  i powstał taki szalik, który widać na zdjęciach.








piątek, 8 października 2021

piątek, 1 października 2021

Szalik

Ten szalik to moja telewizyjna robótka. Dużo oczek na drutach a mimo to wydłubałam go bardzo szybko.





środa, 22 września 2021

Kolorowy baktus dziergany wszerz

Kolorowy szalik zeskoczył z moich drutów. Plątałam, mieszałam kolory, włóczki i ściegi jak tylko się dało. I już cieszy moje oczy.













poniedziałek, 23 sierpnia 2021

Szalik

W zasobach moich włóczkowych skarbów znalazłam niedokończoną robótkę. Zwisała smętnie na drutach od dawna. Postanowiłam dokończyć i tak mam nowy szalik na pierwsze chłody. 







piątek, 19 lutego 2021

W miodowym kolorze...

Kilka dni wystarczyło i zrobiłam szal w miodowym kolorze.







Robótka łatwa więc dziergałam ją prawie bezwzrokowo nawet podczas seansów filmowych w tv.
Szalik na środku ma ściągacz 3 oczka prawe, 3 oczka lewe. Stopniowo ściągacz zmienia się w 3 oczka prawe, 2 lewe, potem ma 2 oczka prawe, 2 lewe, następnie 2 prawe, 1 lewe i wreszcie 1 prawe, 1 lewe. Najpierw zrobiłam środkową część (3 oczka prawe, 3 lewe) a potem na dwóch parach drutów robiłam szalik w obie strony równocześnie. W ten sposób zmniejszanie oczek przebiegło w tych samych miejscach z dwóch stron. I mam długi szalik do porządnego owinięcia szyi. W razie czego środkowa jego część doskonale sprawdzi się w roli czapki / kaptura, gdyż jest najszersza. Na owinięcie szyi też starczy. Szalik ma bowiem 200 cm długości.



środa, 20 stycznia 2021

Fioletowo i różowo...

Dokończyłam niewielki szaliczek, który rozbabrany przeleżał w kącie jakiś czas. Wystarczyło kilka dni i jest wreszcie gotowy do noszenia.







piątek, 27 listopada 2020