Muszę zająć czymś ręce i umysł, żeby nie panikować w związku z wojną na Ukrainie, ponieważ boję się, że...
Usiadłam więc znowu do maszyny i uszyłam drugie opakowanie na tamborek - ramkę do haftowania.
W latach 2009 - 2019 miałam bloga o adresie http://haft.blox.pl Wszystkie blogi zostały zamknięte przez właściciela platformy. Nie sprzedaję swoich prac, nie robię nic na zamówienie.
Muszę zająć czymś ręce i umysł, żeby nie panikować w związku z wojną na Ukrainie, ponieważ boję się, że...
Usiadłam więc znowu do maszyny i uszyłam drugie opakowanie na tamborek - ramkę do haftowania.
Maszyna do szycia i pudło z resztkami pociętych spodni jeansowych poszły dzisiaj w ruch.
Uszyłam opakowanie na tamborek - ramkę do haftowania (50cm x 31 cm).
Na zewnątrz jest spora kieszeń, w którą zmieszczą się muliny.
Nie wszyłam podszewki, ponieważ uznałam że nie jest potrzebna. Opakowanie ma służyć zabezpieczeniu robótki przed zabrudzeniem i ma "pilnować" potrzebnych mulin do danego haftu.
Wprawdzie nie ta pora i czas ale Boże Narodzenie skończyłam haftować. Tym razem wprowadziłam dość sporo zmian w porównaniu do oryginału. Jestem zadowolona z efektu końcowego.
Cztery pory roku haftowałam z doskoku przez kilka miesięcy. Odkładałam robótki, przysiadałam do nich co jakiś czas i wreszcie skończyłam. Teraz pozostaje kupić tkaninę na poduchy i uszyć kolorowe opakowania.
Nie trzymałam się ściśle kolorów mulin oznaczonych w schematach. Wykorzystałam zalegające w pudle muliny Ariadny i zastosowałam więcej kolorów. Dołożyłam listki w jednym z drzew, nie zrobiłam tła na dole haftów, inaczej "pokolorowałam" trójkąty na dużych choinkach.
Tak powinno wszystko wyglądać według wzorów:
Uruchomiłam maszynę do szycia i wyciągnęłam z pudła kawałek starej nogawki jeansowej. Uszyłam opakowanie - etui na moje druty. Zapasowe druty mogę tam włożyć i mam pewność, że żyłki nie będą zbyt mocno skręcone. Pewnie uszyję jeszcze kilka takich opakowań.
Wracam do normalnego życia. Jest ciężko ale powoli daję radę i przyzwyczajam się do nowej rzeczywistości.
Mama została pochowana tam gdzie czekało miejsce od wielu lat - obok swojego 19 - letniego syna a mojego brata, który tragicznie zakończył swoje życie.
Porządkuję dom, rzeczy mamy, pakuję, wynoszę, część chowam na pamiątkę, inne oddaję tam gdzie są potrzebujący ludzie i tak mija mi dzień za dniem.
Syn wpada do mnie z córkami. Dziewczynki zostają na dzień - dwa i jest mi raźniej.
==========================================
Haft "Zimowe marzenia i sny", który pokazałam 6 stycznia ma już swoje miejsce na upominkowej kosmetyczce. Wykorzystałam nogawki od starych jeansów i haft wszyłam w tkaninę.
Dzisiaj o 6.20 rano moja mama opuściła mnie na zawsze.