czwartek, 14 maja 2020

Malujemy, bawimy się


Dołączyła do nas Zosia. Bardzo stęskniła się za babcią i prababcią. Bawimy się, robimy bałagan którego dawno u mnie nie było. Zabawki są wszędzie.

Zosia chętnie maluje. Tym razem namalowała dla mnie obrazek pod tytułem KOSMOS.



A ja skończyłam wyszywać takie zwierzątka:





Haft powędruje na poduszkę dla Zosi.


środa, 13 maja 2020

Wyszywamy...


Poluzowaliśmy domową dobrowolną kwarantannę. Pomalutku zaczynamy spotykać się w realnym świecie z rodziną - nie za często, niezbyt długo, z dużą dozą ostrożności.

Od wczoraj mam gościa w domu - starszą wnuczkę (12 lat). Do wczesnego popołudnia jakby jej nie było bo ma lekcje i śmiga na komputerze. W domu jest więc spokój i cisza. Po południu panna zajmuje się tym co lubi. Ostatnio na tapecie ma wyszywanie różnymi sposobami. Zabrała się za haft krzyżykowy. Teraz próbuje innych rodzaju haftów. Korzysta z mojej pomocy i filmów instruktażowych z internetu.  Wyplata też piękne bransoletki z muliny. I dobrze, niech działa twórczo.




A ja też nie odstaję od niej i również wyszywam. Tym razem mam na tamborku bardzo proste hafty. Są to schematyczne, uproszczone zwierzęta. Dwa z nich już są gotowe.


piątek, 8 maja 2020

Znowu bułeczki...


Na nic zdały się moje protesty.
Ugięłam się i dzisiaj rano znowu upiekłam śniadaniowe bułeczki moim domowym smakoszom.





Przepis - z wczorajszego wpisu.

czwartek, 7 maja 2020

Domowa piekarnia - bułeczki śniadaniowe

Uwielbiam bułeczki upieczone według tego przepisu:


Moi domownicy zajadają się nimi na wyścigi. Z powyższego przepisu wychodzi mi około 12 - 14 niedużych i miękkich, delikatnych, puszystych bułeczek.
Na dzisiejsze śniadanie upiekłam je bardzo wczesnym rankiem.






Źródło przepisu:



środa, 6 maja 2020

Domowa piekarnia - chleb na zakwasie


Chleb na zakwasie: zdrowy, smaczny, wilgotny, bez sztucznych dodatków i konserwantów, świeży kilka dni. Polecam otwarcie domowych piekarni i eksperymentowanie z różnymi przepisami, których jest mnóstwo w internecie.

Na początek:
Zrób własny zakwas,  który będzie ci służył wiele lat jeśli o niego zadbasz.


A potem :
Zabierz się za pieczenie chleba. Trwa to dość długo, ale ty poświęcasz kilkanaście minut własnej pracy. W zasadzie to tylko czekanie, czekanie, czekanie a zakwas zrobi sam to co należy z mąką, wodą, solą w misce i foremce..




Po ostudzeniu zajadaj się swoim wypiekiem.




Zakwas jest to mąka z rozwijającymi się dzikimi drożdżami i bakteriami kwasu mlekowego (takie bakterie są w jogurtach, kefirze, ogórkach kiszonych, kapuście kiszonej).

Chleb na zakwasie pomaga odbudować naturalną florę bakteryjną przewodu pokarmowego. Jego niższy indeks glikemiczny sprawia, że może być spożywany przez osoby z cukrzycą (pieczywo na drożdżach ma wyższy indeks glikemiczny). Zachowuje świeżość nawet do 10 dni. Zawiera wiele minerałów i witamin. 


Zakwas można ususzyć. Jeśli będzie potrzebny, wystarczy go ożywić (metodą objaśnioną na pierwszym zdjęciu wyżej - przez 4 dni).





czwartek, 30 kwietnia 2020

Kolejna chusta


Z  moich drutów zeskoczyła kolejna chusta. Zrobiłam ją z pozostałych resztek włóczek po piórkowych sweterkach. Dla przypomnienia - zdjęcia piórkowych sweterków są na pierwszym zdjęciu. Sweterkami chwaliłam się na starym blogu. A teraz dołączyła do nich chusta.




A tak przy okazji:
Osoby, które odwiedzały moje poprzednie miejsce blogowania wiedzą, że od dawna piekę domowe pieczywo. Początkowo były to chleby na suchych drożdżach. Od jakiegoś czasu hoduję własny zakwas żytni i piekę chleby na zakwasie. 

Oto moje chleby z dzisiejszego wypieku:














niedziela, 19 kwietnia 2020

Chusty

Siedzę na domowej dobrowolnej kwarantannie siedem tygodni. Opiekuję się mamą, sprzątam, gotuję, czasami robię zakupy i... wariuję.

Mam od dawna takie powiedzenie: "ściany są gorące". Oznacza to, że muszę wyjść z domu bo za długo w nim siedzę. Teraz mogę powiedzieć, że ściany rażą mnie ogniem. I nic na to nie poradzę.

Złapałam za druty i wytracam czas domowej kwarantanny. Przerabiam bezmyślnie kilometry włóczek. I tak wydłubałam dwie cieniutkie, piórkowe chusty. Pewnie za jakiś czas powędrują do kogoś jako upominki, ponieważ chust do własnego użytku mam nadmiar.







Sposób dziergania chust:

Nabrać 5 oczek. W co drugim rzędzie z ostatniego oczka zrobić dwa oczka.
Czyli jeden rządek bez dodawania oczek, drugi rządek z ostatniego oczka zrobić dwa oczka. Powtarzać te dwa rządki aż do uzyskania wielkości chusty, która nam odpowiada.
Można wrabiać ażury, dziergać ściegiem francuskim, pończoszniczym - co kto lubi i wybierze.


wtorek, 7 kwietnia 2020

Wielkanoc


Zdrowych, spokojnych domowych świąt życzę wszystkim.




Zostańcie w domach, dbajcie o siebie i bliskich. 

środa, 1 kwietnia 2020

Kolorowe kwiaty


Takie kolorowe kwiatki zeskoczyły z mojego tamborka:



To już przecież wiosna, wprawdzie jest bardziej domowa przez koronowirusa, a powinna być kwiatkowa i kolorowa. Tym razem kwiatki nie pachną. Zakwitły nieco inaczej niż w naturze.




Wiosna wiosną a ja z przerażeniem obserwuję, słucham, czytam o szalejącej pandemii. Na wszelki wypadek uszyłam sobie kilka maseczek. Niedługo jadę z mamą do szpitala na badania i skorzystamy z nich. Szyję też maseczki dla osób w potrzebie - do rozdania. Część z nich już osłania różne twarze.














Na szybkie wyjścia (do sklepu) zrobiłam maseczki z dwóch warstw papierowego ręcznika. Krótsze boki z gumkami przeszyłam na maszynie.