czwartek, 7 maja 2020

Domowa piekarnia - bułeczki śniadaniowe

Uwielbiam bułeczki upieczone według tego przepisu:


Moi domownicy zajadają się nimi na wyścigi. Z powyższego przepisu wychodzi mi około 12 - 14 niedużych i miękkich, delikatnych, puszystych bułeczek.
Na dzisiejsze śniadanie upiekłam je bardzo wczesnym rankiem.






Źródło przepisu:



środa, 6 maja 2020

Domowa piekarnia - chleb na zakwasie


Chleb na zakwasie: zdrowy, smaczny, wilgotny, bez sztucznych dodatków i konserwantów, świeży kilka dni. Polecam otwarcie domowych piekarni i eksperymentowanie z różnymi przepisami, których jest mnóstwo w internecie.

Na początek:
Zrób własny zakwas,  który będzie ci służył wiele lat jeśli o niego zadbasz.


A potem :
Zabierz się za pieczenie chleba. Trwa to dość długo, ale ty poświęcasz kilkanaście minut własnej pracy. W zasadzie to tylko czekanie, czekanie, czekanie a zakwas zrobi sam to co należy z mąką, wodą, solą w misce i foremce..




Po ostudzeniu zajadaj się swoim wypiekiem.




Zakwas jest to mąka z rozwijającymi się dzikimi drożdżami i bakteriami kwasu mlekowego (takie bakterie są w jogurtach, kefirze, ogórkach kiszonych, kapuście kiszonej).

Chleb na zakwasie pomaga odbudować naturalną florę bakteryjną przewodu pokarmowego. Jego niższy indeks glikemiczny sprawia, że może być spożywany przez osoby z cukrzycą (pieczywo na drożdżach ma wyższy indeks glikemiczny). Zachowuje świeżość nawet do 10 dni. Zawiera wiele minerałów i witamin. 


Zakwas można ususzyć. Jeśli będzie potrzebny, wystarczy go ożywić (metodą objaśnioną na pierwszym zdjęciu wyżej - przez 4 dni).





czwartek, 30 kwietnia 2020

Kolejna chusta


Z  moich drutów zeskoczyła kolejna chusta. Zrobiłam ją z pozostałych resztek włóczek po piórkowych sweterkach. Dla przypomnienia - zdjęcia piórkowych sweterków są na pierwszym zdjęciu. Sweterkami chwaliłam się na starym blogu. A teraz dołączyła do nich chusta.




A tak przy okazji:
Osoby, które odwiedzały moje poprzednie miejsce blogowania wiedzą, że od dawna piekę domowe pieczywo. Początkowo były to chleby na suchych drożdżach. Od jakiegoś czasu hoduję własny zakwas żytni i piekę chleby na zakwasie. 

Oto moje chleby z dzisiejszego wypieku:














niedziela, 19 kwietnia 2020

Chusty

Siedzę na domowej dobrowolnej kwarantannie siedem tygodni. Opiekuję się mamą, sprzątam, gotuję, czasami robię zakupy i... wariuję.

Mam od dawna takie powiedzenie: "ściany są gorące". Oznacza to, że muszę wyjść z domu bo za długo w nim siedzę. Teraz mogę powiedzieć, że ściany rażą mnie ogniem. I nic na to nie poradzę.

Złapałam za druty i wytracam czas domowej kwarantanny. Przerabiam bezmyślnie kilometry włóczek. I tak wydłubałam dwie cieniutkie, piórkowe chusty. Pewnie za jakiś czas powędrują do kogoś jako upominki, ponieważ chust do własnego użytku mam nadmiar.







Sposób dziergania chust:

Nabrać 5 oczek. W co drugim rzędzie z ostatniego oczka zrobić dwa oczka.
Czyli jeden rządek bez dodawania oczek, drugi rządek z ostatniego oczka zrobić dwa oczka. Powtarzać te dwa rządki aż do uzyskania wielkości chusty, która nam odpowiada.
Można wrabiać ażury, dziergać ściegiem francuskim, pończoszniczym - co kto lubi i wybierze.


wtorek, 7 kwietnia 2020

Wielkanoc


Zdrowych, spokojnych domowych świąt życzę wszystkim.




Zostańcie w domach, dbajcie o siebie i bliskich. 

środa, 1 kwietnia 2020

Kolorowe kwiaty


Takie kolorowe kwiatki zeskoczyły z mojego tamborka:



To już przecież wiosna, wprawdzie jest bardziej domowa przez koronowirusa, a powinna być kwiatkowa i kolorowa. Tym razem kwiatki nie pachną. Zakwitły nieco inaczej niż w naturze.




Wiosna wiosną a ja z przerażeniem obserwuję, słucham, czytam o szalejącej pandemii. Na wszelki wypadek uszyłam sobie kilka maseczek. Niedługo jadę z mamą do szpitala na badania i skorzystamy z nich. Szyję też maseczki dla osób w potrzebie - do rozdania. Część z nich już osłania różne twarze.














Na szybkie wyjścia (do sklepu) zrobiłam maseczki z dwóch warstw papierowego ręcznika. Krótsze boki z gumkami przeszyłam na maszynie.




niedziela, 29 marca 2020

Zostałam w domu...

Zatęskniłam za wami i za blogiem. Jest to pewnie spowodowane osamotnieniem w moim realnym życiu. Siedzę w domu z moją mamą (85 lat) na dobrowolnej kwarantannie już trzy tygodnie. Wychodzę tylko w sytuacjach absolutnie koniecznych (głównie w celu uzupełnienia leków i artykułów spożywczych).

Z dziećmi kontaktuję się telefonicznie. Czytam Zosi bajki i bawię się z nią podczas rodzinnych wideokonferencji. Ze starszą panną kontaktuję się w ten sam sposób. Syn z żoną pracują zdalnie w domu.
Gadamy wieczorami. 
I to cały nasz świat rodzinny. 
Zamknął się w telefonie.



Przerwałam blogowanie w październiku zeszłego roku z wielu powodów. Przede wszystkim musiałam zająć się moją mamą. Od marca 2019 roku zaczęła się nasza walka z jej chorobą nowotworową. Były operacje, pobyty w szpitalach, poprawa, znowu nawroty - ostra jazda bez trzymanki. Niestety po Nowym Roku  ponownie zaczęła się bitwa o zdrowie i życie mamy. Jeden szpital, kolejny, skierowania na badania, wizyty u lekarzy i wreszcie pobyt w Mazowieckim Szpitalu Onkologicznym w Wieliszewie, leczenie, radioterapia itp. Udało się pobrać cały cykl radioterapii i zabrałam mamę do domu. A za kilka dni zaczęła się pandemia koronawirusa, kwarantanny, ograniczenia w poruszanie się, zakazy odwiedzin w szpitalach, zamknięte oddziały. Mama ma za kilka dni wizytę kontrolną u lekarza prowadzącego (wyznaczono ją przy wypisie ze szpitala). I co? Nie będzie tej wizyty. Nawet nie wiem w jakim terminie uda się zdobyć następną. W teorii chorzy onkologicznie mają mieć zapewnioną jako taką opiekę. A tak naprawdę w dobie szalejącego koronawirusa są zostawieni sami sobie. Nie wiem co robić i co będzie dalej. Mama trzyma się dzielnie życia i mam nadzieję, że da radę.

A ja w ramach walki ze stresem, podczas samotnych posiedzeń przy łóżku mamy, domowej kwarantanny złapałam za igłę i muliny.

I tak od października zeszłego roku do dzisiaj takie robótki wyszły spod mojej igły:





Pozdrawiam wszystkich, którzy tu czasami zaglądają. Życzę Wam przede wszystkim zdrowia. Bądźcie czujni, dbajcie o siebie i nie dajcie się pokonać temu wstrętnemu wirusowi.





niedziela, 15 marca 2020

Koronawirus


Trzymajcie się wszyscy zdrowo!

Nie wychodźcie z domu bez potrzeby. Dbajcie o higienę. 
Musimy to przetrwać.
Pozdrawiam.





ZOSTAŃ W DOMU!

ZOSTAŃ W DOMU!

ZOSTAŃ W DOMU!