Jak zwał tak zwał - jest kot i zarazem Frida.
W latach 2009 - 2019 miałam bloga o adresie http://haft.blox.pl Wszystkie blogi zostały zamknięte przez właściciela platformy. Nie sprzedaję swoich prac, nie robię nic na zamówienie.
Jak zwał tak zwał - jest kot i zarazem Frida.
Jakiś czas temu szperałam w internecie szukając przepisu na proste i łatwe ciasto (takie dla leniucha kuchennego). Wpadłam na jeden z blogów (blog Moje wypieki) i znalazłam przepis na ciasto zebrę. Przypomniały mi się naprawdę odległe lata. Piekłam to ciasto mojemu małemu synowi. Uwielbiał je. Zupełnie zapomniałam o tym cieście i przepisie.
Postanowiłam wypróbować i sprawdzić jak na zebrę zareagują moje wnuczki.
Zebra smakowała. A Zosia zajadała się tym ciastem.
Dla przypomnienia wrzucam tu przepis.
Moja uwaga:
Ja użyłam Fantę (napój - woda gazowana jest w przepisie) i daję wtedy troszkę mniej cukru. Po upieczeniu i lekkim ostudzeniu smaruję ciasto cytrynowym lukrem, zapach do ciasta - stosuję cytrynowy.
Zebra była upieczona kilka razy i cieszę się, że odnalazłam przepis.
Majówka upłynęła mi na żeglarskich marzeniach Barbary Any.
Haft z ogrodowym kotem jest już gotowy. Wkrótce powędruje na torbę zakupową, kosmetyczkę lub poduchę. Jeszcze nie zaplanowałam wykorzystania tej robótki. Musi swoje odleżeć w pudle.
Haft "Garden Cat" projektu Satsumy Street (Jody Rice) potraktowałam po swojemu - kolory dobrane "na oko" ze starych zapasów Ariadny, wyhaftowałam fragment, który najbardziej mi się spodobał.
Gotowy haft wygląda tak:
Teraz przysiądę do haftów Barbar Any zakupionych przez syna.
Syn zadbał, żebym się nie nudziła, gdy siedzę sama w domu. Kupił mi to, co lubię prawie najbardziej.
Kolorowe bajkowe zwierzęta wskoczyły właśnie na poduszkę.
Takie kolorowe zwierzątka czekają na umieszczenie ich we właściwych miejscach. Dzieciakom powinny się spodobać.
Skoro wiosna nadeszła, to słychać brzęczenie pszczół. O czym śni królowa pszczół?
Znalazłam przepis, wypróbowałam, podałam źródło, polecam, bo ciasto jest wspaniałe - lekkie, miękkie, puszyste, orzeźwiające i łatwe w przygotowaniu.
Pomalutku wracam do życia. Sporo brakuje do normalności, ale jest coraz lepiej. Szwy zdjęto mi w zeszłym tygodniu. Zrobił to chirurg w prywatnym gabinecie. Złapał się za głowę, gdy zobaczył mój brzuch. Stwierdził, że powinnam zgłosić się na komisję i starać się o odszkodowanie ze strony szpitala. Mój brzuch wygląda fatalnie. Zeszyto mnie okropnie. Mam zniekształcony potwornie brzuch - z prawej strony jest góra jak piramida a obok niej spore wgłębienie (prawie na pięść). Początkowo myślałam, że jest to wynik spuchnięcia po operacji i że ciało musi dojść do siebie i poradzi sobie z tym problemem. Niestety piramida i wgłębienie nie znikną. Tyle o mojej chorobie i powrocie do zdrowia.
Podczas rekonwalescencji wyhaftowałam wielkanocny obrazek z elementów haftu Cuore Batticuore Kliknij tutaj
Dzisiaj dowlokłam się do maszyny i uszyłam opakowanie na poduchę.