Tak się ostatnio złożyło, że prawie codziennie szyję torbę / siatkę na zakupy. Dzisiaj z mojej maszyny zeskoczyła torba / siatka z matrioszkami, które dostały nowe życie w nowym miejscu. Torba powstała na rodzinne zamówienie, bo usłyszałam:
- Szyjesz i szyjesz te siatki. Może uszyjesz wreszcie dla mnie.
No to uszyłam i już jest. Nawet została zabrana na pierwsze zakupy. Sprawdziła się w praktyce. Właścicielka jest zadowolona.




















































