piątek, 13 listopada 2020

Torba na zakupy

 

Jakiś czas temu wyhaftowałam trzy obrazki przedstawiające Fridę Kahlo. Pokazałam je na blogu i napisałam, że hafty przeznaczyłam na prezenty świąteczne. Zabrałam się dzisiaj za jeden z nich. Uruchomiłam maszynę i uszyłam torbę na zakupy. Mam więc pierwszy prezent.












środa, 11 listopada 2020

Czerwony komplecik dla Zosi

 






Wydziergałam czerwony komplecik dla Zosi. Robótka była typowo telewizyjna - łatwa, prosta, szybka i przyjemna.
Niestety blogger nie chciał wrzucić zdjęć we właściwej kolejności. Są więc pomieszane.






sobota, 7 listopada 2020

Fioletowy szal

Zrobiłam porządki w jednym z zapomnianych domowych zakamarków z zapasami włóczek. Na dnie pudła znalazłam torbę foliową z czymś fioletowym. Otworzyłam i ze zdumieniem odkryłam, że to szal nadziany na druty z urwaną włóczką. Z drutów zwisał smętny kawałeczek Kid-Silk Dropsa. Motka nie znalazłam. Szal robiłam jakieś ponad dwa lata temu i zapomniałam o nim (zupełnie nie wiem dlaczego). Sprułam więc dwa rządki i zakończyłam robótkę. Po upraniu i zblokowaniu okazało się, że ma dość słuszną długość i szerokość.






Dzisiaj za oknem widzę smutną i mokrą jesień. Nie lubię takich dni.





środa, 4 listopada 2020

poniedziałek, 26 października 2020

Różne odcienie czerwieni

Wymieszałam różne odcienie czerwieni, pomarańczy ze sobą i mam chustę, którą widać na poniższych zdjęciach. Wahałam się przed niektórymi połączeniami kolorów, ale efekt końcowy okazał się zadowalający. 










piątek, 23 października 2020

Kocham cię najlepsza babciu...

Wyznanie Zosi skierowane do mnie. Są błędy ale widać też miłość. 

Zosia wkrótce skończy 7 lat. Niedoróbki w piśmie trzeba jej wybaczyć. 



Dostałam od Zosi różowego i żółtego Plastusia:




Zosia ulepiła mi również słodkości i nie tylko do zjedzenia na niby.








wtorek, 20 października 2020

I znowu coś na głowę

Siedzę w domu, mało wychodzę (w zasadzie tylko po zakupy). Poza domowymi obowiązkami wytracam czas dłubiąc na drutach i ostatnio szyjąc maseczki. 

Zrobiłam kolejne opaski na rodzinne zamówienia i czapkę dla Zosi.













I znowu moja maszyna uszyła kilka nowych maseczek:




W ramach prac domowych działam nadal w kuchni i systematycznie piekę pieczywo domowe. Nie kupuję chleba od dawna.