niedziela, 19 kwietnia 2020

Chusty

Siedzę na domowej dobrowolnej kwarantannie siedem tygodni. Opiekuję się mamą, sprzątam, gotuję, czasami robię zakupy i... wariuję.

Mam od dawna takie powiedzenie: "ściany są gorące". Oznacza to, że muszę wyjść z domu bo za długo w nim siedzę. Teraz mogę powiedzieć, że ściany rażą mnie ogniem. I nic na to nie poradzę.

Złapałam za druty i wytracam czas domowej kwarantanny. Przerabiam bezmyślnie kilometry włóczek. I tak wydłubałam dwie cieniutkie, piórkowe chusty. Pewnie za jakiś czas powędrują do kogoś jako upominki, ponieważ chust do własnego użytku mam nadmiar.







Sposób dziergania chust:

Nabrać 5 oczek. W co drugim rzędzie z ostatniego oczka zrobić dwa oczka.
Czyli jeden rządek bez dodawania oczek, drugi rządek z ostatniego oczka zrobić dwa oczka. Powtarzać te dwa rządki aż do uzyskania wielkości chusty, która nam odpowiada.
Można wrabiać ażury, dziergać ściegiem francuskim, pończoszniczym - co kto lubi i wybierze.


wtorek, 7 kwietnia 2020

Wielkanoc


Zdrowych, spokojnych domowych świąt życzę wszystkim.




Zostańcie w domach, dbajcie o siebie i bliskich. 

środa, 1 kwietnia 2020

Kolorowe kwiaty


Takie kolorowe kwiatki zeskoczyły z mojego tamborka:



To już przecież wiosna, wprawdzie jest bardziej domowa przez koronowirusa, a powinna być kwiatkowa i kolorowa. Tym razem kwiatki nie pachną. Zakwitły nieco inaczej niż w naturze.




Wiosna wiosną a ja z przerażeniem obserwuję, słucham, czytam o szalejącej pandemii. Na wszelki wypadek uszyłam sobie kilka maseczek. Niedługo jadę z mamą do szpitala na badania i skorzystamy z nich. Szyję też maseczki dla osób w potrzebie - do rozdania. Część z nich już osłania różne twarze.














Na szybkie wyjścia (do sklepu) zrobiłam maseczki z dwóch warstw papierowego ręcznika. Krótsze boki z gumkami przeszyłam na maszynie.




niedziela, 29 marca 2020

Zostałam w domu...

Zatęskniłam za wami i za blogiem. Jest to pewnie spowodowane osamotnieniem w moim realnym życiu. Siedzę w domu z moją mamą (85 lat) na dobrowolnej kwarantannie już trzy tygodnie. Wychodzę tylko w sytuacjach absolutnie koniecznych (głównie w celu uzupełnienia leków i artykułów spożywczych).

Z dziećmi kontaktuję się telefonicznie. Czytam Zosi bajki i bawię się z nią podczas rodzinnych wideokonferencji. Ze starszą panną kontaktuję się w ten sam sposób. Syn z żoną pracują zdalnie w domu.
Gadamy wieczorami. 
I to cały nasz świat rodzinny. 
Zamknął się w telefonie.



Przerwałam blogowanie w październiku zeszłego roku z wielu powodów. Przede wszystkim musiałam zająć się moją mamą. Od marca 2019 roku zaczęła się nasza walka z jej chorobą nowotworową. Były operacje, pobyty w szpitalach, poprawa, znowu nawroty - ostra jazda bez trzymanki. Niestety po Nowym Roku  ponownie zaczęła się bitwa o zdrowie i życie mamy. Jeden szpital, kolejny, skierowania na badania, wizyty u lekarzy i wreszcie pobyt w Mazowieckim Szpitalu Onkologicznym w Wieliszewie, leczenie, radioterapia itp. Udało się pobrać cały cykl radioterapii i zabrałam mamę do domu. A za kilka dni zaczęła się pandemia koronawirusa, kwarantanny, ograniczenia w poruszanie się, zakazy odwiedzin w szpitalach, zamknięte oddziały. Mama ma za kilka dni wizytę kontrolną u lekarza prowadzącego (wyznaczono ją przy wypisie ze szpitala). I co? Nie będzie tej wizyty. Nawet nie wiem w jakim terminie uda się zdobyć następną. W teorii chorzy onkologicznie mają mieć zapewnioną jako taką opiekę. A tak naprawdę w dobie szalejącego koronawirusa są zostawieni sami sobie. Nie wiem co robić i co będzie dalej. Mama trzyma się dzielnie życia i mam nadzieję, że da radę.

A ja w ramach walki ze stresem, podczas samotnych posiedzeń przy łóżku mamy, domowej kwarantanny złapałam za igłę i muliny.

I tak od października zeszłego roku do dzisiaj takie robótki wyszły spod mojej igły:





Pozdrawiam wszystkich, którzy tu czasami zaglądają. Życzę Wam przede wszystkim zdrowia. Bądźcie czujni, dbajcie o siebie i nie dajcie się pokonać temu wstrętnemu wirusowi.





niedziela, 15 marca 2020

Koronawirus


Trzymajcie się wszyscy zdrowo!

Nie wychodźcie z domu bez potrzeby. Dbajcie o higienę. 
Musimy to przetrwać.
Pozdrawiam.





ZOSTAŃ W DOMU!

ZOSTAŃ W DOMU!

ZOSTAŃ W DOMU!



poniedziałek, 23 grudnia 2019

Wesołych Świąt!




Pamiętam o was, choć milczę na blogu. Życzę wszystkim wesołych Świąt i dobrego nadchodzącego 2020 roku. Niech się wam dobrze dzieje w życiu osobistym, rodzinnym i zawodowym.







środa, 9 października 2019

...


Dzisiaj pokazuję moje dziergadła, które powstały jakiś czas temu i ich zdjęcia siedziały w zasobach komputera.









================================================================

Postanowiłam zminimalizować czas spędzony przy komputerze i w internecie.

Dziękuję wszystkim gościom za wizyty i przyjazne komentarze. 

Całusy dla wszystkich.





poniedziałek, 7 października 2019

Kosmetyczka


Wreszcie przysiadłam do haftu, który bardzo długo leżał w zapomnieniu i czekał aż go dokończę. I tak w niedzielę skończyłam haftować kolejną Fridę. Mam nadzieję, że to już ostatnia. Wprowadziłam sporo zmian w porównaniu do oryginalnego schematu. Nie ukrywam, że podoba mi się.

Haft powędrował na upominkową dużą kosmetyczkę.







Przy okazji pochwalę się niespodziankami, które dostałam. Poprawiły mi humor, ponieważ od tygodnia jest on raczej wisielczy. 







niedziela, 6 października 2019

Niedzielny jesienny poranek


W niedzielny jesienny poranek Zosia uzupełniła garderobę niektórych lalek. Jak zwykle zrobiła to używając ulubionego "krawieckiego" materiału - ciastoliny. Jakiś czas temu pokazałam inne podobne dzieła Zosi.



Panna szyć nie potrafi ale znalazła sposób na zamienną formę lalkowej odzieży.